Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowe Czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowe Czytanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2009

Kolorowe Czytanie - podsumowanie

Podsumowanie wyzwania czytelniczego Kolorowe Czytanie:

"W krainie purpurowych obłoków" Arkadij i Borys Strugaccy
"Pejzaż w kolorze sepii" Kazuo Ishiguro
"Czarny album" Hanif Kureishi
"Oko jadeitu" Diane Wei Liang

sobota, 4 lipca 2009

Pejzaż w kolorze sepii

O tej ksiażce napisano już wiele recenzji i interpretowano ją na wiele sposobów, sam autor, Kazuo Ishiguro, tłumaczył co chciał przekazać pisząc "Pejzaż w kolorze sepii".

Dla mnie jest to przede wszystkim zbiór portretów ludzi, którzy przeżyli w Nagasaki II Wojnę Światową i starają się ułożyć sobie życie na nowo.
Najgorsze było już wtedy za nami. Jak zwykle roiło się od amerykańskich żołnierzy - gdyż trwały walki w Korei - lecz w Nagasaki, w porównaniu z tym, co działo się wcześniej, dni pełne były spokoju i ulgi. Świat przeczuwał nadchodzące zmiany.
Etsuko, młoda ciężarna mężatka, która cały czas musi innym i sobie powtarzać, że jest bardzo szczęśliwa, mimo, że jest samotna, nie ma przyjaciółek a jej mąż jest oschłym pracoholikiem. Jiro, mąż Etsuko, który ciężką pracą stara się budować nową Japonię, z jaką musi się zmierzyć po jej wielkiej klęsce. Ogata-san, ojciec Jiro, który wciąż pamięta czasy, kiedy w szkołach nauczano dzieci, że naród Japoński został stworzony przez Bogów i jest narodem wybranym, co kłóci się z koniecznością poddania się Stanom Zjednoczonym i ślepo przyjmowanym przez młode pokolenie Japończyków amerykańskim stylem życia i poglądami politycznymi. Sachiko, wdowa z małą córeczką, która wpadła w pułapkę mających się nigdy nie spełnić obietnic jej kochanka amerykańskiego żołnierza oraz jej córka Mariko - dziecko naznaczone piętnem okropności wojny. Fujiwara-san, właścicielka jadłodajni, przed wojną żona bogatego biznesmena, owdowiała i została zmuszona do znalezienia źródła utrzymania, postrzegana przez starsze pokolenie jako zdegradowana i poniżona.

"Pejzaż..." to bardzo ciekawy przegląd Japońskiego społeczeństwa na progu zmian, drastycznych przemian społecznych w obliczu których nie każdy potrafi się odnaleźć, a każdy płaci swoją często wysoką cenę.

środa, 1 lipca 2009

W krainie purpurowych obłoków

Zaczynam moje Kolorowe Czytanie mocnym klasycznym akcentem, mianowicie debiutem braci Strugackich z 1959 roku "W krainie purpurowych obłoków".

Nie jest to zresztą moje pierwsze spotkanie z tą lekturą, bo prawie wszystkie książki Strugackich mam na półce pod ręką i od lat powtarzam sobie przyjemność obcowania z ich pisarstwem zawsze, kiedykolwiek mam ochotę na porządne rasowe science-fiction w mistrzowskim wydaniu.
Powieść ta opowiada o przygotowaniach i samej wyprawie na Wenus, nieprzyjazną człowiekowi ale tajemniczą i pełną bogactw naturalnych planetę, która może się stać zapleczem dla rozwoju ludzkości, jeśli zostanie zbadana i w pewnym stopniu okiełznana. W trakcie wyprawy okazuje się, że sukces przedsięwzięcia zależy po równo od nowoczesnego sprzętu do eksploracji kosmosu, jak i, a może przede wszystkim, od wiedzy i fachowego przygotowania czynnika ludzkiego. Nie zdradzę, czy wyprawa zakończyła się sukcesem, ale książka od pierwszych stron intryguje i trzyma w napięciu, a dodatkowo autorzy potrafili stworzyć atmosferę autentyczności, skupiając się zarówno na opisie wydarzeń, jak i na przeżyciach bohaterów, z których każdy ma swoje bardzo ludzkie powody zaangażowania się w wyprawę na Wenus.

Zarzuca się Strugackim, że ich książki są propagandowymi peanami na cześć ustroju komunistycznego. To prawda, ale wynika to z tego, że autorzy wierzyli w słuszność tego ustroju, w jego teoretyczne założenia, i takie światy tworzyli w swoich książkach. Bohaterowie należą do partii, zwracają się do siebie per "towarzyszu", a cała wyprawa na Wenus ma na celu zdobycie dostępu do surowców naturalnych dla dobra całej ludzkości, nie wyłącznie narodu rosyjskiego. Zresztą Rosjanie nie są tu pokazani jako pionierzy lotów kosmicznych, wiele innych państw prowadzi badania kosmosu i zachodzi między nimi rozbudowana współpraca. Moim zdaniem taka propaganda nie jest bardzo różna od współczesnej propagandy amerykańskiej, która w co drugim filmie SF pokazuje, jak to dzielni Amerykanie (czasami z towarzyszeniem jednego Azjaty i jednego Kowalskiego) ratują całą Ziemię i jedyny słuszny ustrój demokratyczny przed inwazją z kosmosu... ~^^~ Obydwie Utopie są na równi utopijne, a mnie ta propaganda bynajmniej nie przeszkadza w odbiorze twórczości Strugackich, którą postrzegam jako dawkę porządnej warsztatowo literatury, która przemawia do moich zainteresowań literackich.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Kolorowe Czytanie

Zaczyna się nowe wyzwanie czytelnicze - Kolorowe Czytanie, po szczegóły zapraszam tutaj.