Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka Płn.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka Płn.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 września 2008

Bogowie

Kompletnie zapomniałam zrecenzować drugą książkę, którą przeczytałam na urlopie, mianowicie powieść "Amerykańscy bogowie" Neil'a Gaiman'a. *^v^*

Kupiliśmy ją na lotnisku, już po odprawie bagaży, i tę niezłą ciegiełkę (608 stron) trzeba było tachać w plecaczku podręcznym. Mimo objętości, najpierw Robert połknął ją w kilka dni, a potem ja się do niej dorwałam, po skończeniu "cegły" Pamuka. ^^

Nie będę pisać o fabule, bo nie chcę psuć Wam przyjemności jej odkrywania, zdradzę tylko, że akcja znowu dzieje się zimą (tak, jak "Śniegu" Pamuka, ciekawie czyta się o mrozie i śniegu leżąc na rozgrzanym piachu nad brzegiem morza, w pełnym słońcu! ^^).

Jest to powieść drogi w najlepszym wydaniu, uwielbiam tak podróżować z bohaterami, szczególnie po Ameryce, zatrzymywać się w motelach, jadać w przydrożnych knajpkach, wsiąść w autobus Greyhound'a, na kolejnych stronach poznawać w drodze nowych ludzi.

Bardzo podoba mi się też spojrzenie autora na relacje między człowiekiem a bogiem, jest bardzo bliska moim przekonaniom na ten temat.
To porządny kawałek literatury, a na 41 stronie jest smakowity przepis na chilli! *^v^*

środa, 7 maja 2008

Miłość ponad czasem

W 2007 roku pojawiło się na rynku nowe wydanie tej książki zatytułowane tak jak orginał "Żona podróżnika w czasie", natomiast ja trafiłam na poprzednie, z 2003, pod tytułem "Miłość ponad czasem" autorki Audrey Niffenegger.
(tłumacz nie do końca mógł się chyba zdecydować na tytuł, w podziękowaniach na końcu książki pisze: "(...) którzy pomogli mi napisać i opublikować 'Czas odmierzany miłością'.")

"Henry, bibliotekarz z Chicago, jest zaburzony ... chronologicznie. Nie ma wpływu na to, gdzie i kiedy zniknie o raz w jakim miejscu i czasie się pojawi. Swoją przyszłą żonę, Clare, spotyka w wieku 36 lat, gdy ona jest małą dziewczynką. Potem bywa od niej młodszy i starszy, bo Clara dorasta "normalnie". Jakimś cudem udaje im się wziąć ślub, lecz wspólne życie obfituje w nieoczekiwane wypadki, a miłość narażona jest na ciężkie próby." merlin.pl

To byłaby taka fajna ("fajna" jest to celowo dobranym określeniem) amerykańska historia obyczajowa, taka dobra na ekranizację, z parą jakichś dobrych aktorów i ładnymi obrazkami w tle.
Tylko zupełnie nie rozumiem, po co autorce ten pomysł z przenoszeniem się w czasie głównego bohatera. Bez tego ta książka nadal byłaby całkiem niezłym kawałkiem beletrystyki. A tak jest trochę wydumana, ten element tutaj nie pasuje, zgrzyta mi, jest tak wciśnięty na siłę rodem z hollywoodzkich produkcji.

Nie odłożyłam tej książki po 1/4 tylko dlatego, że po pierwsze: była z biblioteki, i chciałam już oddać tę partię lektur i wziąć nowe, po drugie: pomyślałam, że to przecież musi czemuś służyć i do czegoś prowadzić, więc może się dowiem, jak poczytam dalej. No i się nie dowiedziałam, autorka jakoś zapięła elementy akcji, ale ja nadal nie czułam w tej ksiażce wielkiej miłości, którą ma niby opisywać. Może nie dla mnie romansidła? *^v^*

Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam literaturę sci-fi i fantasy, naczytałam się tego w życiu bardzo dużo i umiem docenić perełki tego gatunku, natomiast tutaj mamy współczesną obyczajówkę z dodanym nie wiadomo po co elementem rodem z sci-fi. W mojej ocenie ta lektura, przeredagowana zasługiwałaby na mocną czwórkę, a tak wywołuje u mnie duży znak zapytania...

A jednak znalazłam coś, co jest mi bliskie w tej powieści, to znaczy kilka słów o ukochanej głównego bohatera, do której jestem trochę podobna. *^v^*
"Najtrudniejszą lekcją jest upodobanie Clare do przebywania w samotności. Czasami, kiedy wracam do domu, wydaje się rozdrażniona; przerywam jej tok myśli, wdzieram się do rozmarzonej ciszy dnia. Czasami widzę na jej twarzy wyraz, który przypomina zamknięte drzwi. Chowa się do pokoju swego umysłu i siedzi tam, robiąc na drutach. Odkryłem, że Clare lubi być sama."

"Kiedy kobieta, z którą mieszkasz, jest artystką, każdy dzień jest niespodzianką. Clare przemieniła druga sypialnię w gabinet cudów, pełen małych rzeźb i rysunków, które zajmują każde wolne miejsce na ścianie. Zwoje drutu i rolki papieru wypełniaja półki i szuflady."